Zastanawialiście się kiedyś nad innymi teoriami samotnego
palca Petera? . Inną teorią niż tą którą przedstawiła nam Rowling Nie? To my wam chętnie przedstawimy kilka
ciekawych teorii dotyczących jego braku jednego palca…
Teoria I
A co jeśli tak naprawdę odcięty palec na środku ulicy to
wynik zaraźliwego trądu ?
Mogło być równie dobrze tak :
Peter nie świadomy tego że w tropikach panuje epidemia
zaraźliwego trądu wyjeżdża na wakacje w celu poznawania nowych smaków bo
jak wszystkim wiadomo Peter to ogromny
łasuch. Natrafia w Tropikach na ogrom różnych nowych smaków których nigdy by ze
sobą nie połączył gdyby nie mądrości tamtejszych mieszkańców. Jednak w pewnym momencie przy
bliskim spotkaniu z pewnym ulicznym żebrakiem , zaraża się trądem. A wiadomo
jak to jest z trądem. Skóra gnije na zarażonych a potem odpadają zakażone
części ciała. Tak właśnie mogło być z Peterem. Na środku ulicy wcale nie
musiało być Syriusza tak jak twierdziły wszystkie osoby obecne na tej ulicy a
które potem zginęły rzekomo od zaklęcia ,,Avada Kedavra ‘’ a co jeśli Syriusza
nie było wtedy na tamtej ulicy. Co jeśli ci mugole i czarodzieje obecni na tej
ulicy zarazili się od Petera trądem i
przechodzili przyśpieszony proces gnicia czego skutkiem mogłyby być halucynacje
i nagła śmierć? Syriusz Black wówczas nie musiałby być obecny na miejscu gdzie
po Peterze znaleziono tylko palec.
Teoria II
A gdyby tak palec na
środku ulicy był wynikiem obfitej w alkohol imprezy?
Mogło być tak :
Zważając na fakt iż Huncwoci byli znani w Hogwarcie z iście
huncwockich dowcipów i największych
popijaw które organizowane były nie tylko z okazji wygranego przez drużynę domu lwa meczu quidditcha.
Impreza była z każdego możliwego powodu. A to ktoś z paczki ma urodziny a to
komuś urodziło się rodzeństwo aż po fakt iż ktoś dostał ,,T’’
z eliksirów. Tak więc teraz uzasadniony jest fakt iż brak jednego palca
u Petera może wynikać z tego że człowiek pod wpływem ognistej whiskey nie
kontroluje swojego zachowania. A co jeśli
Peter stracił palec wyłącznie przez własną głupotę i słabą głowę. Bo
gdyby Glizdogon stracił orientację w
sytuacji i zapragnął zagrać w Knife Games* ( gra nożem między palcami) I w ten felerny sposób utracił jeden spośród
swoich wszystkich dwudziestu palców. Ta teoria jest niezwykle prawdziwa prawda?
Bo wiadomo iż ½ Huncwotów sprowadziła
biednego Petera na złą drogę. Dziwne jest to że James i Syriusz nie powstrzymali
swego przyjaciela przed tak drastycznym czynem. Ale czego się można spodziewać
po dwójce największych i najbardziej rozchwytywanych Huncwotów? Równie dobrze
Huncwoci mogli świętować fakt iż wiecznie nie dostępna dla Pottera Evans to
właśnie z nim miała swój pierwszy raz. Albo fakt iż Syriusz nie ma zamiaru się
ustatkować. Co mnie i was pewnie zbytnio nie dziwi. Powodów mogło być dużo.
Jednak ja na miejscu Petera bym się zemściła.. jak ? to proste. Upiekłabym
ciasto i dodała do niego jakąś mega silną truciznę przez którą, pogrążyliby się
w trwającym tysiąc lat śnie. Niczym w bajce o Śpiącej Królewnie.
Teoria III
A gdyby tak samotny
palec na środku ulicy był wynikiem nieudanej teleportacji?
A co jeśli było tak?
Jak powszechnie wiadomo
Peter był najbardziej rozlazłym
i najmniej popularnym Huncwotem. Nie umiał wyczarować Patronusa, jako ostatni
opanował przemianę w animaga.
Niby zdał egzamin
na teleportację lecz można się
łatwo domyślić że z najgorszym skutkiem.
O ile dostał licencję na teleportację za
pierwszym razem , mógł ją dostać za
pierwszym, drugim a nawet trzecim razem. Tego nie wiemy, ponieważ J.K.
Rowling za dużo nie wyjawiła o najniższym, najmniej urodziwym i najmniej
inteligentnym Huncwocie. Może po prostu to było tak że chciał teleportować się do tego mugolskiego
miasta na którego ulicy znaleziono jeden jedyny samotny palec. Podczas
teleportacji możliwe jest rozszczepienie
a co jeśli tamtego dnia gdy zginęli Potterowie , Peter wcale nie zamienił się w
szczura? Co jeśli to była jedna i
ogromna pomyłka? Spowodowana faktem że
gdy podczas teleportacji uległ
uszkodzeniu jego palec , który pozostał
na ulicy jako jedyny dowód że coś takiego miało miejsce. No teraz pozostaje jeszcze sprawa martwych mugoli i czarodziei. Proste
wytłumaczenie. Proste jest najlepsze,
skoro na ulicy byli mugole którzy nie wiedzieli o istnieniu magii , Hogwartu ani nawet
czarodziei , a skoro Hogwart był chroniony przed ciekawskimi spojrzeniami
mugoli , jest to równoznaczne z tym że
mugole którzy nie byli wtajemniczeni w życie Hogwartu , nie mieli prawa
o nim wiedzieć. Były to mroczne czasy , gdzie pałętał się Voldemort , który
miał za swój osobisty cel wytępienie wszystkich mugoli , czarodziei półkrwi ,
no i na koniec mugolaków którzy uczyli się w Hogwarcie a według Czarnego Pana
nie powinni. Peter najbardziej bojaźliwy do niego dołączył jest to niemal pewne że Lord Voldemort zanim pozwolił Peterowi ( bardziej znanemu jako Parszywek
szczur Rona) zasilić swoje szeregi ten musiał się wykazać jakoś , pokazać że na
pewno jest w stanie stanąć po stronie Czarnego Pana i wiernie mu służyć. Zadaniem było
rzucenie jednego z zaklęć
niewybaczalnych to zaklęcie
było znacznie gorsze niż imperius
czy chociażby Cruciatus … Avada Kedavra
, jedyną osobą która dwukrotnie przeżyła
to zaklęcie był Harry Potter. Nie wiemy jednak
kto był ofiarą Pettigrew w
momencie gdy tamten miał tak zwane
,,testy próbne ‘’. Wiemy że Peter mimo że strachliwy zdający się mieć jakieś skrupuły na polecenie
Voldemorta zabija Cedrika Diggory’ego. Jeśli
Glizdogon potrafił rzucić
zaklęcie uśmiercające to znaczy że robił
to już wcześniej. Martwi mugole i
czarodzieje na ulicy , byli sprawką Petera. Tamten Peter nie był tym niewinnym ukrytym
w cieniu swych przyjaciół zakompleksionym
chłopakiem. Był inny , nadal skryty w cieniu . Tym razem cieniu
Voldemorta. Więc z każdego punktu widzenia jest
jasne że za morderstwami stoi Peter , który z naszych założeń stracił
palec przez nieudaną teleportację.
Każdy z zebranych mugoli widział
na własne oczy teleportację Petera. Nikt z mugoli nie był wtajemniczony w świat Magii nikt z
zebranych na tamtej ulicy ludzi nie
magicznych nie wiedział z kim ma do czynienia. Dlatego przyszło im zginąć.
Sprawę ciał mugoli mamy wyjaśnioną druga sprawa to śmierć czarodziei. Niby wtajemniczeni w świat
magii nie mieli za co zginąć. Chyba że:
a) Nie byli czystej krwi . Co stawia to w takiej sytuacji
iż byli albo półkrwi albo byli
mugolakami.
b) Niekoniecznie
byli brudnej krwi. Ale jeśli stanęli w obronie niewinnych niczego
nieświadomych mugoli , Pettigrew miał
powód by zabić.
c) Nie ma punktu c. PETER
TO ZDRAJCA ( wybaczcie ale
musiałam to napisać xd)
A wracając do obecności
Syriusza Blacka . Mógł być a mogło go nie być.
Większość świadków która widziała jak Syriusz Black w akcie rozpaczy
rozwala . Tak dosłownie rozwala Petera na kawałki tak że z tego zostaje
tylko palec. Najprostsza część teorii . Praktycznie wszyscy ( o ile nie wszyscy
) obecni na ulicy oberwali ,,Avadą’’ .
Jedynym świadkiem mógł być ktoś kto uchował się gdzieś w kącie gdzie nikt go
nie dostrzegł , osoba ta wówczas mogła być tak wystraszona na amen że miała jakieś omamy. Albo druga opcja widział
to jakiś starszy pan przez firankę
siedząc na starym rozpadającym się taborecie . Który oglądał całe starcie niczym film w kinie 3d . Tylko popcornu mu zabrakło
… A szkoda bo co to za spektakl bez przekąski bądź zagryzki .
Teoria IV
Wyobrażaliście sobie kiedyś , Petera jako stałego
bywalca Gospody pod Świńskim Łbem albo
chociażby Dziurawego kotła ? Petera jako
hazardzistę ? Nie ? To nic straconego !
A gdyby to było tak ?
Peter , jako częsty
bywalec różnych gospód , oprócz picia miodu pitnego ,
ognistej whiskey, i kremowego piwa. Z
czasem zaczął grywać o różne rzeczy , o
kolejkę whiskey o galeony , knuty i sykle. Grywali o wszystko co tylko wpadło
im do głowy. Kiedyś ktoś nie wiadomo już kto wpadł na pomysł że ten który wygra dzisiejszą partię
pokera dostanie pięknego puchacza. Na
puchaczu się nie skończyło. Kilka dni później mogli się założyć
o coś bardziej drastycznego. Co? Proste . O to że ten który przegra
będzie musiał odciąć sobie palec. Co najmniej dziwne. Ale hazard to hazard .
Nałóg. Jest złota zasada dla graczy
pokera . Kto nie ma szczęścia w miłości
ten ma w szczęście w kartach. Dlatego w Gospodzie pod Świńskim Łbem bądź w
Dziurawym Kotle , przy stole
przeznaczonym na partyjki pokera
siedziały tylko i wyłącznie osoby które
mają tyle nieszczęścia w miłości że odpuścili sobie kobiety . Bo po co żyć z
kulą u nogi ? Od każdej nawet
najświętszej zasady jest jakiś wyjątek. Tu również . Peter nie mający szczęścia
w miłości nie ma też szczęścia w kartach. Mimo
to grał , grał. Aż przegrał a tym razem stawką był palec. Peter musiał
sobie odciąć palec. Peter mimo że strachliwy jednym szybkim ciosem potężnego
topora (ta może od razu tasak? ) zaciskając zęby by nie krzyknąć z bólu by nie dać satysfakcji wygranemu i tym
którzy nie wygrali ale też nie przegrali? Krew lała się okropnie lecz Peter chwile później i tak
zemdlał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz