Zabrzmiały pierwsze dźwięki tanga, Severus Snape chwycił w zęby przepiękną herbacianą różę i jednym susem znalazł się przy ubranej w kuszącą czerwoną sukienkę, wiecznie młodej i pięknej, profesor transmutacji. Minerwie McGonagall, która kusiła go każdym skrawkiem swojego ciała... Nawet owłosionymi nogami, które niestety zapomniała ogolić.Mimo wszystko Severus wiedział, że Minerwa jest perfekcyjną tancerką. Zawsze przynajmniej sobie wyobrażał, jak dziko tańczą na łące, a gdzieś w oddali słychać gwizdy zdumienia. Minerwa szybko załapała rytm i zaczęła prowadzić Seva. Nie było nic dziwnego w tym, że co chwilę deptała mu nogi. Miał za duże stopy, powinien je trochę przyciąć, tak samo jak włosy. Ale musiała przyznać, że ten tłuszcz, który spływał mu już na oczy podniecał ją. Była wręcz pewna, że nigdy nie mył swoich włosów. Lecz nie przeszkadzało to jej, bo sama przecież nie goliła swoich miejsc intymnych.
Severus Snape nieświadomy obecności swojego przyjaciela, który jednocześnie był dyrektorem Hogwartu, położył swoje ziemiste dłonie na opiętych wyjątkowo mocno pośladkach Minerwy.
Nauczycielka transmutacji wciągnęła głośno powietrze, gdy sprawne dłonie mistrza eliksirów pieściły jej tyły.
-Och...-wymsknęło jej się. Mocno zarumieniona również ścisnęła soczyste, tylne części ciała Sevusia. Bo musicie wiedzieć, że miał czym się pochwalić "tu i ówdzie".
Spojrzała mu w oczy i przylgnęła do niego całym ciałem, przy okazji wyczuwając jego erekcję.
- Oh tak bardzo mnie podniecasz. - wymamrotał Severus, bezowocnie starając dostać się pod przylegającą do ciała, jak druga skóra sukienkę.
- Tak samo mówiłeś Severusie, gdy zabawialiśmy się z Fakwesem na błoniach. - powiedział urażonym tonem Albus.
Minnie obruszyła się.
-Severus na pewno woli moje naturalne włosy "tam na dole" niż jakieś marne, śmierdzące pióra jakiegoś ptaka...
-Oczywiście...-powiedział bez przekonania Seviś, wspominając piękne chwile z feniksem, który ku jego nieostrożności, przy pierwszym pchnięciu zamienił się w popiół.
- Dobrze wiesz Albusie, że kobieta to coś lepszego niż gejowskie igraszki na oczach całej szkoły.
- Nie mów, że ci się nie podobało zwłaszcza, jak pan Potter dobrze ci robił. A myślę nawet, że gdyby nie przydatne zaklęcie ,, erecto" to nie odkleiłby się od młodej panny Weasley.
Snape spiorunował go wzrokiem.
-Gada głupoty, nie słuchaj go Minnie.
I poprowadził zdezorientowaną kobietę z dala od Albusa. Znów zaczęła się namiętna gra ich ciał.
Uprzednie porządnie które nie zdążyło jeszcze opuścić Minerwy, rozgrzało jej wnętrze na nowo. Ciało stało się jeszcze bardziej łaknące zmysłowych pieszczot i delikatnego dotyku magicznych dłoni Severusa.
Określenie "magiczne" nie jest ani trochę przesadzone. Po chwili zmysłowego tańca, Minerwa zaczęła odczuwać magię płynącą z palców Seva, która rozchodziła się po całym jej ciele, jeszcze bardziej budząc w niej pożądanie.
-To na pewno czarna magia-przeszło jej przez, zamglone już, myśli. Nie ważne, że czarna. Ważne, że skuteczna.
I wtedy stało się...
Minerwa głośno krzycząc dostała orgazmu. Co dziwne.. tylko za pomocą dłoni Severusa. Cała sala spojrzała na nią. Niektórzy zdziwieni, inni rozbawieni, oraz nieliczni-obrzydzeni.
Tylko Harry zachował się, jak przystało na kochanka Snape'a, poczerwieniał na twarzy i zazdrością przeszło mu przez myśl stwierdzenie, że Ginny z pewnością nie doprowadziła by go do rozkoszy swoimi piegowatymi rękoma.
Ron tym czasem wyszedł zza stołu w kącie sali, po udanym stosunku (taak, dodatkiem tu jest ChickRon) i oblizał namiętnie palce.
-Kocham tego kurczaka.-powiedział niestety zbyt głośno. Wszyscy tym razem spojrzeli na Ronalda. Ten jednak nieskrepowany, chwycił kolejne skrzydełko i dumnym krokiem wyszedł z Sali.
-Ty.. mnie nie zamienisz na kurczaka... prawda? -zapytała zmartwiona McGonagall.
- Ależ oczywiście, że nie, co najwyżej w okonia. - odparł , a Minerwa spojrzała na niego przerażona.
- Żartujesz prawda?
- Ależ oczywiście kochanie! - odpowiedział, jednak po cichu snuł marzenia o tym, co mógłby zrobić z Minnie, gdyby ta stała się okoniem.
Widział przez delikatną mgłę siebie wskakującego do jeziora. Tuż za nim płynie wodospad... i nagle. Widzi ją! Tak to ona! Po jej szorstkim ciele spływa woda. Delikatne usta błyszczą się w słońcu. I te bez powiekowe oczy. Chwycił w dłonie rybę i zaczyna ją całować.
-Sev...-szepcze.
-SEVERUS!- Wrzask brutalnie ściągnął go na ziemię.
Wciąż był w sali...
-Użyłam legilimencji... -powiedziała ze łzami w oczach. -wiem, że wolałbyś okonia!
-To nie tak..
-Nie przerywaj. Co innego zwykły okoń, a co innego ja przetransmutowana w tą rybę. Dla Ciebie wszystko. Spełnię Twoją fantazję!
Severus Snape patrzył się oniemiały na kobietę swojego życia. Nie wierzył, że zgodziła się na zamianę w okonia i to dla jego przyjemności! Już widział oczami wyobraźni, jego spermę na mieniących się łuskach Minnie.
Zaprowadziła go do swoich komnat.
-Severusie... bo jak ty chcesz zadowolić rybę? Snape'a szlag trafił. Jak on mógł o tym nie pomyśleć! Przecież nigdy nie przerabiał anatomii ryb! Co on teraz biedny zrobi? Ma taką wielką ochotę przelecieć tą słodką, soczystą, oślizgłą rybkę.
Myślał chwilę, a potem na jego ustach wykwitł szeroki uśmiech, tak rzadko widywany przez kogokolwiek. Najlepszą i najprostszą metodą, na Weasleya i kurczaka.
- Nie martw się kochanieńka, najprostszym sposobem. Na Weasleya i mięso.
McGonagall przełknęła głośno ślinę wiedziała, co to oznacza. Jednak, skoro się już na to zdecydowała to nie miała zamiaru rozczarowywać podnieconego kochanka i jego erekcji. Machnęła różdżką i pokój zapełnił się do połowy wodą. Następnie przetransmutowała się w rybę. Ale nie w byle jaką. Była okoniem! A dla Seva to nie byle co. Rzucił na siebie czar oddychania pod wodą i zanurzył w wodzie. Rozebrał się szybko i podpłynął do Minnie. Chwycił je w swoje magiczne ręce. Zaczął ocierać się swoją erekcją o jej szorstkie łuski, pojękując, co skutecznie tłumiła woda.
Minerwa, jako ryba nie była w stanie wydać z siebie pełnych rozkoszy jęków, które z całą pewnością nakręciły by Snape'a do szybszych ruchów. Jedyne, co wyrażało zachwyt nauczycielki transmutacji były szeroko otwarte usta, co natychmiast wykorzystał Severus wpychając jej do ust twardą męskość. Poruszał się szybko w ustach swej okoniej kochanki
Niestety cały członek Seva nie mieścił się w rybie. Niestety był zbyt podniecony, żeby myśleć racjonalnie. Poruszał biodrami, coraz szybciej. Minnie jeszcze bardziej rozszerzyła oczy, ponieważ czuła go już przy samej płetwie ogonowej. Zaczęła poruszać szybko ustami muskajac boki jego penisa. Oboje doszli w tym samym momencie. Niestety Snape z głośnym krzykiem wystrzelił do jej wnętrza, rozrywając przy okazji Minerwę od tyłu.
-A to heca-szepnął do siebie i powoli wyszedł z McGonagall.
Cztery dni później Minerwa została pochowana w Dolinie Godryka, tuż obok Lily jego pierwszej pierwszej miłości, którą niestety zabił Voldemort, nim Severus zdążył do niej dotrzeć. Cała ta sprawa z Minnie była na językach jeszcze przez długi czas. Nawet Albus nie zagrzewał już łóżka dla Mistrza Eliksirów, co prawdopodobnie miało oznaczać, że domyślił się kto wykończył Minerwę pod postacią okonia.
~*~*~
Severus minął na korytarzu wysoką czarnowłosą dziewczynę z długimi nogami, nie obchodziło go nawet, że dziewczyna miała krawat z Ravenclawu. Po prostu musiał ją mieć po tak długim czasie, gdy nie miał swojej męskości w żadnej osobniczce płci żeńskiej...