niedziela, 24 maja 2015

2. Kilka teorii samotnego palca Petera.

Zastanawialiście się kiedyś nad innymi teoriami samotnego palca Petera? . Inną teorią niż tą którą przedstawiła nam Rowling  Nie? To my wam chętnie przedstawimy kilka ciekawych teorii dotyczących jego braku jednego palca…

Teoria I

A co jeśli tak naprawdę odcięty palec na środku ulicy to wynik zaraźliwego trądu ?
Mogło być równie dobrze tak :
Peter nie świadomy tego że w tropikach panuje epidemia zaraźliwego trądu wyjeżdża na wakacje w celu poznawania nowych smaków bo jak  wszystkim wiadomo Peter to ogromny łasuch. Natrafia w Tropikach na ogrom różnych nowych smaków których nigdy by ze sobą nie połączył gdyby nie mądrości tamtejszych  mieszkańców. Jednak w pewnym momencie przy bliskim spotkaniu z pewnym ulicznym żebrakiem , zaraża się trądem. A wiadomo jak to jest z trądem. Skóra gnije na zarażonych a potem odpadają zakażone części ciała. Tak właśnie mogło być z Peterem. Na środku ulicy wcale nie musiało być Syriusza tak jak twierdziły wszystkie osoby obecne na tej ulicy a które potem zginęły rzekomo od zaklęcia ,,Avada Kedavra ‘’ a co jeśli Syriusza nie było wtedy na tamtej ulicy. Co jeśli ci mugole i czarodzieje obecni na tej ulicy zarazili się od Petera  trądem i przechodzili przyśpieszony proces gnicia czego skutkiem mogłyby być halucynacje i nagła śmierć? Syriusz Black wówczas nie musiałby być obecny na miejscu gdzie po Peterze znaleziono tylko palec.
Teoria II

A gdyby tak  palec na środku ulicy był wynikiem obfitej w alkohol imprezy? 
Mogło być tak :
Zważając na fakt iż Huncwoci byli znani w Hogwarcie z iście huncwockich dowcipów i  największych popijaw które organizowane były nie tylko z okazji wygranego  przez drużynę domu lwa meczu quidditcha. Impreza była z każdego możliwego powodu. A to ktoś z paczki ma urodziny a to komuś urodziło się rodzeństwo aż po fakt iż ktoś dostał  ,,T’’  z eliksirów. Tak więc teraz uzasadniony jest fakt iż brak jednego palca u Petera może wynikać z tego że człowiek pod wpływem ognistej whiskey nie kontroluje swojego zachowania. A co jeśli  Peter stracił palec wyłącznie przez własną głupotę i słabą głowę. Bo gdyby  Glizdogon stracił orientację w sytuacji  i zapragnął zagrać  w Knife Games* ( gra nożem między palcami)  I w ten felerny sposób utracił jeden spośród swoich wszystkich dwudziestu palców. Ta teoria jest niezwykle prawdziwa prawda? Bo wiadomo iż ½  Huncwotów sprowadziła biednego Petera na złą drogę. Dziwne jest to że James i Syriusz nie powstrzymali swego przyjaciela przed tak drastycznym czynem. Ale czego się można spodziewać po dwójce największych i najbardziej rozchwytywanych Huncwotów? Równie dobrze Huncwoci mogli świętować fakt iż wiecznie nie dostępna dla Pottera Evans to właśnie z nim miała swój pierwszy raz. Albo fakt iż Syriusz nie ma zamiaru się ustatkować. Co mnie i was pewnie zbytnio nie dziwi. Powodów mogło być dużo. Jednak ja na miejscu Petera bym się zemściła.. jak ? to proste. Upiekłabym ciasto i dodała do niego jakąś mega silną truciznę przez którą, pogrążyliby się w trwającym tysiąc lat śnie. Niczym w bajce o Śpiącej Królewnie.
Teoria III

A gdyby tak  samotny palec na środku  ulicy był wynikiem  nieudanej teleportacji?
A co jeśli  było tak?
Jak powszechnie wiadomo  Peter był najbardziej   rozlazłym i najmniej popularnym Huncwotem. Nie umiał wyczarować  Patronusa, jako  ostatni  opanował  przemianę w animaga. Niby  zdał  egzamin  na teleportację lecz  można się łatwo domyślić że z najgorszym  skutkiem. O ile dostał  licencję na teleportację za pierwszym razem , mógł  ją dostać za pierwszym, drugim a nawet trzecim razem. Tego nie wiemy, ponieważ J.K. Rowling  za dużo nie wyjawiła o  najniższym, najmniej urodziwym i najmniej inteligentnym Huncwocie. Może po prostu to było tak że  chciał teleportować się do tego mugolskiego miasta na którego ulicy znaleziono jeden jedyny samotny palec. Podczas teleportacji  możliwe jest rozszczepienie a co jeśli  tamtego dnia gdy zginęli  Potterowie , Peter wcale nie zamienił się w szczura? Co jeśli  to była jedna i ogromna pomyłka?  Spowodowana faktem że gdy podczas  teleportacji uległ uszkodzeniu jego palec , który pozostał  na ulicy jako jedyny dowód że coś takiego miało miejsce. No  teraz pozostaje jeszcze sprawa  martwych mugoli i czarodziei. Proste wytłumaczenie. Proste jest  najlepsze, skoro na ulicy byli mugole którzy nie wiedzieli o  istnieniu magii , Hogwartu ani nawet czarodziei , a skoro Hogwart był chroniony przed ciekawskimi spojrzeniami mugoli , jest to równoznaczne z tym że  mugole którzy nie byli wtajemniczeni w życie Hogwartu , nie mieli prawa o nim wiedzieć. Były to mroczne czasy , gdzie pałętał się Voldemort , który miał za swój osobisty cel wytępienie wszystkich mugoli , czarodziei półkrwi , no i na koniec mugolaków którzy uczyli się w Hogwarcie a według Czarnego Pana nie powinni. Peter najbardziej bojaźliwy do niego dołączył  jest to niemal pewne że  Lord Voldemort zanim pozwolił  Peterowi ( bardziej znanemu jako Parszywek szczur Rona) zasilić swoje szeregi ten musiał się wykazać jakoś , pokazać że na pewno jest w stanie stanąć po stronie Czarnego Pana i  wiernie mu służyć. Zadaniem było rzucenie  jednego z zaklęć niewybaczalnych  to  zaklęcie  było  znacznie gorsze niż imperius czy chociażby Cruciatus …  Avada Kedavra , jedyną osobą która dwukrotnie  przeżyła to zaklęcie był Harry Potter. Nie wiemy jednak  kto był ofiarą Pettigrew  w momencie gdy tamten  miał tak zwane ,,testy  próbne ‘’. Wiemy że  Peter mimo że strachliwy zdający  się mieć jakieś skrupuły na polecenie Voldemorta zabija Cedrika Diggory’ego. Jeśli  Glizdogon  potrafił rzucić zaklęcie uśmiercające  to znaczy że robił to już wcześniej. Martwi  mugole i czarodzieje na ulicy , byli sprawką Petera. Tamten Peter nie był tym niewinnym ukrytym w cieniu swych przyjaciół zakompleksionym  chłopakiem. Był inny , nadal skryty w cieniu . Tym razem cieniu Voldemorta. Więc z każdego punktu widzenia jest  jasne że za morderstwami stoi Peter , który z naszych założeń stracił palec przez nieudaną teleportację.  Każdy  z zebranych mugoli widział na własne oczy teleportację Petera. Nikt z mugoli nie  był wtajemniczony w świat Magii nikt z zebranych  na tamtej ulicy ludzi nie magicznych nie wiedział z kim ma do czynienia. Dlatego przyszło im zginąć. Sprawę ciał mugoli mamy wyjaśnioną druga sprawa to  śmierć czarodziei. Niby wtajemniczeni w świat magii nie mieli  za co zginąć. Chyba że:
a) Nie byli czystej krwi . Co stawia to w takiej sytuacji iż  byli albo półkrwi albo byli mugolakami.
b)  Niekoniecznie byli brudnej krwi. Ale jeśli stanęli w obronie niewinnych niczego nieświadomych  mugoli , Pettigrew miał powód by zabić.
c) Nie ma punktu c. PETER  TO ZDRAJCA  ( wybaczcie ale musiałam to napisać xd)
A wracając do  obecności Syriusza Blacka . Mógł być a mogło go nie być.  Większość świadków która widziała jak Syriusz Black w akcie  rozpaczy  rozwala . Tak dosłownie rozwala Petera na kawałki tak że z tego zostaje tylko palec. Najprostsza część teorii . Praktycznie wszyscy ( o ile nie wszyscy ) obecni na ulicy oberwali  ,,Avadą’’ . Jedynym świadkiem mógł być ktoś kto uchował się gdzieś w kącie gdzie nikt go nie dostrzegł , osoba ta wówczas mogła być tak wystraszona na amen że  miała jakieś omamy. Albo druga opcja widział to jakiś starszy pan  przez firankę siedząc na starym rozpadającym się taborecie . Który oglądał  całe starcie niczym  film w kinie 3d . Tylko popcornu mu zabrakło … A szkoda bo co to za spektakl bez przekąski bądź zagryzki .
Teoria IV

Wyobrażaliście sobie kiedyś , Petera jako stałego bywalca  Gospody pod Świńskim Łbem albo chociażby Dziurawego kotła ? Petera jako  hazardzistę ? Nie ? To nic straconego !

A gdyby to było tak ?

Peter , jako  częsty bywalec  różnych  gospód , oprócz picia miodu pitnego , ognistej whiskey,  i kremowego piwa. Z czasem zaczął  grywać o różne rzeczy , o kolejkę whiskey o galeony , knuty i sykle. Grywali o wszystko co tylko wpadło im do głowy. Kiedyś ktoś nie wiadomo już kto wpadł na pomysł  że ten który wygra dzisiejszą partię pokera  dostanie pięknego puchacza. Na puchaczu się nie skończyło. Kilka dni później mogli się  założyć  o coś bardziej drastycznego. Co? Proste . O to że ten który przegra będzie musiał odciąć sobie palec. Co najmniej dziwne. Ale hazard to hazard . Nałóg. Jest  złota zasada dla graczy pokera . Kto  nie ma szczęścia w miłości ten ma w szczęście w kartach. Dlatego w Gospodzie pod Świńskim Łbem  bądź w  Dziurawym  Kotle , przy stole przeznaczonym na  partyjki pokera siedziały tylko i wyłącznie  osoby które mają tyle nieszczęścia w miłości że odpuścili sobie kobiety . Bo po co żyć z kulą u nogi ? Od każdej  nawet najświętszej zasady jest jakiś wyjątek. Tu również . Peter nie mający szczęścia w miłości nie ma też szczęścia w kartach. Mimo  to grał , grał. Aż przegrał a tym razem stawką był palec. Peter musiał sobie odciąć palec. Peter mimo że strachliwy jednym szybkim ciosem potężnego topora (ta może od razu  tasak? )  zaciskając zęby by nie krzyknąć z  bólu by nie dać satysfakcji wygranemu i tym którzy nie wygrali ale też nie przegrali? Krew lała się  okropnie lecz Peter chwile później i tak zemdlał.